34 Finał WOŚP w Mielcu – wybijaliśmy serca razem z Wami

Okolicznościowa moneta WOŚP 2026 w formie amuletu wybijana podczas 34. Finału WOŚP w Mielcu

Byliśmy tam, gdzie liczy się wspólne działanie

Są wydarzenia, na których po prostu trzeba być. 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Mielcu był jednym z nich. Dlatego ponownie pojawiliśmy się w mieleckim sztabie WOŚP, by wspólnie z mieszkańcami stworzyć coś naprawdę wyjątkowego i symbolicznego. Podczas Finału na hali MOSiR w Mielcu każdy mógł nie tylko wesprzeć zbiórkę, ale też własnoręcznie wybić okolicznościowe serduszko WOŚP. Małe, metalowe, ale pełne znaczenia.

Serce, które powstaje własnymi rękami

Na ten dzień przygotowaliśmy specjalną formę serca 34. Finału WOŚP. Pierwszych 300 uczestników mogło stanąć przy naszym stanowisku, chwycić za młot i samodzielnie wybić swoje serduszko. To nie był zwykły gadżet. To była pamiątka tworzona w chwili, z emocjami, z energią wydarzenia. Serce wybijane własną ręką, noszone później jako amulet na rzemyku, stało się osobistym symbolem udziału w Finale. Każde było inne, bo każde uderzenie było inne. I właśnie w tym tkwiła jego wyjątkowość.

Wspólna inicjatywa i realne zaangażowanie

Takie projekty nie powstają same. Możliwość wybijania serduszek podczas 34. Finału WOŚP była efektem współpracy i zaangażowania wielu osób. Dziękujemy wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tej inicjatywy. My, jako Mennica Eventowa i Grawerstwo.net odpowiadaliśmy za przygotowanie i realizację całego procesu wybijania. Od projektu, przez wykonanie form, aż po pracę z uczestnikami podczas Finału. Od pierwszych chwil nasze stanowisko cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Kolejka do wybijania serduszek nie malała, a dźwięk młota i uśmiechy uczestników przyciągały kolejnych chętnych.

Z sercem. Dosłownie i symbolicznie!

WOŚP to dla nas coś więcej niż obecność na wydarzeniu. To realne działanie, spotkania z ludźmi i możliwość stworzenia pamiątki, która zostaje na lata. Serduszko wybite podczas Finału to nie tylko metalowy przedmiot, ale osobista historia zamknięta w symbolu. Cieszymy się, że po raz kolejny mogliśmy być częścią mieleckiego Finału WOŚP. Dziękujemy wszystkim, którzy podeszli do naszego stanowiska, wybili swoje serce i dołożyli swoją część do tej wspólnej historii. Do zobaczenia za rok!